niedziela, 15 maja 2011
Niewiele brakowało...
Późnym wieczorem przebywałem na ul. Lea, gdzie kamienice tworzą coś w rodzaju ekranów akustycznych. (Nie pochłaniają dźwięku, raczej go odbijają i wzmacniają). Nagle do moich uszu dobiegła piękna melodia wygwizdywana przez kogoś, kto szedł w moim kierunku. Po przeciwnej stronie ulicy zobaczyłem podchmielonego mieszkańca, który w najlepsze gwizdał niezwykle czysto każdy dźwięk. Stałem wpatrzony niczym w obrazek żałując jednocześnie, że nie mam ze sobą sprzętu, który by to nagrał. Po chwili mężczyzna podszedł do klatki schodowej, wyciągnął klucze i spojrzał na samochody zaparkowane nieopodal. Przerwał melodię i rzucił: Nie mieli już kur..a gdzie stanąć? - to pytanie, na pewno retoryczne wybrzmiało na całej ulicy. Otworzył drzwi i wchodząc do klatki schodowej kontynuował gwizdanie melodii dokładnie od tego samego miejsca, w którym przerwał....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz