niedziela, 12 czerwca 2011

Uderzenie fali

Znów dworzec kolejowy. Tym razem w drodze do wejścia najpierw usłyszałem, a potem zobaczyłem falę walizek na kółkach. Wrażenie było niesamowite - stukot przypominał strzały z małych karabinów maszynowych. Fale mnie opłynęła i zanurzyłem się w cieczy z dźwięków, które jak małe robaczki wwiercały się w uszy. Fala minęła. Poszedłem dalej sprawdzić co słychać na peronie czwartym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz